
Wyścig na ciągnikowe hybrydy trwa
Pod koniec zeszłego roku świat obiegła informacja o ciągniku Lingong X6004-9E. 600-konny przegubowy kolos sam w sobie robi wrażenie. Wyposażono go w przekładnię e-CVT, a napęd WOM-u i układu hydraulicznego realizowany jest elektrycznie. Ponadto ciągnik podczas hamowania odzyskuje częć energii i gromadzi ją w akumulatorze, a ta może być wykorzystana w krytycznych momentach.
Teraz do wyścigu zbrojeń dołączył Zoomlion z całą gamą ciągników hybrydowych DV, z których najmocniejszy zaprezentowany pod koniec stycznia DV4004 ma aż 400 koni mechanicznych. Działanie napędu MIDD (Meshed Intelligent Direct Drive) owiane jest tajemnicą. To co o niej wiemy to możliwość bezstopniowej regulacji prędkości do 40 km/h. Deklaracje producenta obejmują także spalanie paliwa o 8% niższe od podobnych konstrukcji z konwencjonalnym napędem.
Czy chińskie hybrydowe ciągniki pojawią się w Europie?
Na to pytanie trudno odpowiedzieć. Jak słusznie zauważono w serwisie Profi.co.uk, już w 2015 roku koncern zapowiadał ekspansję na europejskim rynku, jednak o ile w przypadku maszyn budowlanych pojawiły się postępy, to jak na razie ciągników Zoomliona na polach Unii Europejskiej specjalnie nie widać (choć w kontekście maszyn rolniczych nie zapominajmy o pewnym sukcesie wynikającym z zakupu Rabe w 2020 roku). Chińskie kolosy na pewno jednak trafią do Rosji, a ma to nastąpić już pod koniec tego roku.
Szlakiem John Deere‘a
Choć chińscy producenci wiele swoimi hybrydami obiecują, o ich konstrucjach póki co niewiele wiemy. A już na pewno ich eksploatacji i awaryjności. Czy eAutoPowr doczeka się godnych konkurentów? Czekamy niecierpliwie na obserwacje z rosyjskiego poligonu doświadczalnego.