Największe szanse na objęcie stanowiska ministra rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Donalda Tuska ma poseł PSL Czesław Siekierski. Tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych informacji, do których dotarły "Fakty" TVN.
Kim jest Czesław Siekierski?
Czesław Siekierski urodził się w 1952 roku w Stopnicy w woj. świętokrzyskim. Dzieciństwo spędził we wsi Pieczonogi nieopodal Klimontowa. Jego ojciec był działaczem Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” i członkiem Batalionów Chłopskich. Prywatnie ma żonę, córkę oraz troje wnucząt.
Siekierski skończył studia na SGGW. Jest doktorem nauk ekonomiczno-rolniczych, nauczycielem akademickim i autorem wielu publikacji naukowych, m.in. z dziedziny ekonomiki i organizacji rolnictwa, rozwoju obszarów wiejskich oraz integracji europejskiej.
W latach 1993-1998 pracował na stanowisku dyrektora Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa (FAPA), przygotowując polską wieś i rolnictwo do integracji z Unią Europejską.
W latach 1997-2004 był posłem na Sejm RP. W 2001 roku został powołany na wiceministra rolnictwa w rządzie Leszka Millera.
Przez 15 lat, od 2004 do 2019 roku zasiadał w Parlamencie Europejskim jako eurodeputowany Europejskiej Partii Ludowej – Europejskich Demokratów. W latach 2014-2019 był szefem Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego, a wcześniej wiceprzewodniczącym tej Komisji (2009-2014). Po powrocie z Brukseli w 2019 roku ponownie uzyskał mandat posła na Sejm RP.
Siekierski jest też twórcą i szefem think tanku PSL Instytutu Politycznego im. Macieja Rataja.
Co Siekierski sądzi o obecnej sytuacji w rolnictwie?
W materiałach publikowanych przez Siekierskiego możemy znaleźć jego aktualne stanowisko na temat sytuacji w polskim rolnictwie. Jego zdaniem jest ona dramatyczna. Kandydat na ministra wskazuje, że na rynku zboża, rzepaku, owoców miękkich, warzyw, a także mleka i innych produktów brak jest opłacalności, a wysokie ceny nawozów i innych środków do produkcji drastycznie obniżają dochodowość gospodarstw. Do tego niekontrolowany napływ zboża oraz brak działań rządzących doprowadził do złej sytuacji rolników;
- Grozi to upadkiem kolejnych gospodarstw rolnych, które w obecnej sytuacji nie będą w stanie kontynuować produkcji rolnej. A upadłość kolejnych gospodarstw to dalsze ograniczanie produkcji żywności i może skutkować zachwianiem bezpieczeństwa żywnościowego – tłumaczy Siekierski.
Zwraca też uwagę, że grozi nam bardzo duże opóźnienie w wypłacie dopłat bezpośrednich dla rolników, a znaczna część rolników otrzyma dopłaty o 30% niższe niż dotychczasowe. Jego zdaniem konieczna jest weryfikacja Krajowego Planu Strategicznego, aby więcej środków trafiało na cele inwestycyjne i wsparcie konkurencyjności polskiego rolnictwa.
- Unijna polityka rolna wymaga nowego spojrzenia i modyfikacji, głównie w kontekście nowych wyzwań związanych z realizacją zielonego ładu. Podczas kryzysów nie powinno wdrażać się eksperymentalnych strategii czy też reform – wyjaśnia Siekierski i dodaje, że jego zdaniem obecnie resort rolnictwa nie ma dobrego gospodarza i nie ma wsparcia od polskiego komisarza nadzorującego rolnictwo w Unii.
Zdaniem prawdopodobnego przyszłego ministra rolnictwa należy postawić na rozwój rolnictwa precyzyjnego, które „zmniejsza zużycie środków chemicznych przez co jest bardziej przyjazne dla środowiska i klimatu”.
„Naszym dążeniem jest Polska bez różnic w jakości życia w mieście i na wsi”
W ocenie Siekierskiego mieszkańcy obszarów wiejskich powinni mieć lepszy dostęp do usług publicznych, w tym głównie świadczeń zdrowotnych oraz wysokiej jakości edukacji. Należy im tez zapewnić powszechny dostęp do internetu szerokopasmowego. Potrzebne jest też wyrównywanie warunków życia wsi i miasta.
- Naszym dążeniem jest Polska bez różnic w jakości życia w mieście i na wsi. Należy przeciwdziałać wykluczeniu komunikacyjnemu i społecznemu – tłumaczy poseł PSL.
Siekierski: otwarcie granic na produkty ukraińskie doprowadzi do kryzysu w polskim rolnictwie
Nowy minister rolnictwa będzie miał przed sobą wiele trudnych zadań. Jednym z największych wyzwań będzie przygotowanie polskiego rolnictwa do wejścia Ukrainy w struktury UE.
- Zapowiedziana szybka ścieżka przyjęcia Ukrainy do UE i otwarcie rynku europejskiego na towary ukraińskie, to poważne obawy oraz przyszłe wyzwania dla polskiego rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego. Zniesienie unijnych ceł i otwarcie granic na produkty ukraińskie oznaczają wzrost importu ukraińskich surowców rolnych do Polski oraz Europy. Doprowadzi to do kryzysu w polskim rolnictwie. Dlatego Unia musi wprowadzić regulacje w zakresie handlu rolnego z Ukrainą – ocenia kandydat na ministra rolnictwa.
oprac. Kamila Szałaj