Branża mleczarska w kryzysie
To zjawisko i dwa lata suszy sprawiły, że na rynku dramatycznie zaczyna brakować surowca. Dopiero tegoroczny Powszechny Spis Rolny pokaże nam skalę spadku liczby gospodarstw mlecznych od 2015 r., kiedy zniesiono kwotowanie produkcji.Ceny „się trzymają” choć powinny być wyższe
Mimo tych niekorzystnych dla produkcji zjawisk masło w zbycie nadal kosztuje około 15 zł/kg (w blokach) choć jego cena powinna rosnąć. Mleczarstwo „trzyma się” więc na odtłuszczonym mleku w proszku kosztującym 10,6–11 zł/kg, czyli cenie, która daje opłacalność, ale także powinna być wyższa. Niestety, niewielkie jest zainteresowanie śmietaną przerzutową, która głównie trafia na eksport do Niemiec, gdzie jest surowcem do produkcji masła. To znaczy, że nie będzie presji na wzrost jego cen. To wszystko dzieje się w sytuacji, kiedy na europejskim rynku rosną ceny produktów mleczarskich w związku ze wzrostem popytu.Cena skupu mleka zależy od kupca z sieci handlowej
I tu wracamy do początku naszego komentarza. Mleczarnie „zniewolone” przez sieci handlowe mają niewielkie pole manewru, a firmy handlujące masłem i proszkami bezlitośnie wykorzystują ten fakt. W efekcie cena skupu mleka jest uzależniona nie tylko od popytu i podaży na rynku, ale także od tego, jaką politykę prowadzą kupcy w sieciach handlowych. A ta polityka zawsze sprowadza się do jednego – wyssać z dostawcy tyle ile się da. Jeśli zbankrutuje, to znajdziemy następnego.Paweł Kuroczycki i Krzysztof Wróblewski
Redaktorzy naczelni Tygodnika Poradnika Rolniczego
fot. Pixabay