Lider PSL: rolnicy czują się oszukani przez Kowalczyka
W sobotę 18 marca 2023 roku w Busku-Zdrój odbywało się spotkanie Władysława Kosiniaka-Kamysza z mieszkańcami tego regionu. W jego trakcie lider Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedział złożenie wniosku o dymisję Henryka Kowalczyka, wicepremiera i ministra rolnictwa.
– Minister Kowalczyk abdykował z odpowiedzialności za rolnictwo. Nie rozwiązuje problemów, a przez swoją nieudolność tworzy nowe. Wspólnie z rolnikami mówimy „do dymisji” i składamy wniosek o odwołanie bezczynnego i bezradnego ministra rolnictwa! – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
– To, co się wczoraj wydarzyło w Kielcach pokazuje dramat polskiej wsi. Minister Kowalczyk usłyszał dobitnie głos rolników i to, co o nim sądzą. Oni zostali oszukani i wyzyskani. Polska wieś została wyjałowiona i odrzucona przez PiS – dodał.
Rolnicy wygwizdali ministra rolnictwa na targach Agrotech
Lider ludowców nawiązał do protestu rolników ze stowarzyszenia „Oszukana Wieś” podczas targów Agrotech Kilce. Ponad 300 rolników wygwizdali ministra Kowalczyka i zablokowało mu wejście na teren wystawy. Sytuacja była na tyle napięta, że ochrona zdecydowała o ewakuowaniu wicepremiera.
Dalsza część artykułu pod materiałem WIDEO.
– Chcieliśmy pokazać swoje niezadowolenie. Bo niestety, pomimo deklaracji jakie składa nam minister Henryk Kowalczyk, nic się nie zmienia. Wiemy już na pewno, że w żniwa zabraknie w magazynach miejsca dla naszej pszenicy. Eksport zboża idzie bardzo opieszale, ale za to import z Ukrainy idzie pełną parą – oburza się Wiesław Gryn, rolnik ze Stowarzyszenia „Oszukana Wieś”.
Więcej na ten temat przeczytasz tu: Rolnicy "gorąco" przywitali ministra Kowalczyka na Agrotech. "Spie... dziadu" [FOTO, WIDEO]
Rolnicy i PSL zarzucają ministrowi rolnictwa brak reakcji na zalanie polskiego rynku ziarnem z Ukrainy
Jednym z argumentów przemawiającym za dymisją ministra Kowalczyka ma być działania rządu wobec sytuacji na rynku zbóż w Polsce. Rolnicy mają za złe ministrowi rolnictwa dwie rzeczy. Po pierwsze jego apele, aby rolnicy nie sprzedawali zboża tuż po żniwach, bo pewnie później ceny będą wyższe. A druga kwestia dotyczy napływy pszenicy, kukurydzy i rzepaku z Ukrainy, który zdaniem organizacji rolniczych był niemalże niekontrolowany przez władze.
Rolnicy wielokrotnie apelowali do rządu o wprowadzenie rozwiązań, które umożliwią tranzyt ziarna z Ukrainy przez Polskę i jego wysyłkę do Afryki czy na Bliski Wschód. Jednak taki rozwiązań nie wprowadzano, a tanie surowiec ze wschodu został skupiony przez polskie firmy paszowe i inne punkty skupu. A to wpłynęło na drastyczne obniżenie cen skupu zbóż i rzepaku.
Podobnych słów, jakie rolnicy mówią od kilku miesięcy, powtórzył przewodniczący PSL w Busku-Zdroju.
– Minister Kowalczyk mówił rolnikom, by nie sprzedawali zboża. Teraz oni powiedzieli w Kielcach, co o nim sądzą. Oszukał polską wieś. Jako jedyna realna, polityczna reprezentacja rolników w Sejmie składamy wniosek o jego odwołanie. Do dymisji! – grzmiał prezes PSL.
Wahania cen nawozów spadają na barki ministra rolnictwa
Wielu rolników obarcza Henryka Kowalczyka także za to, że kupili nawozy po wysokich cenach. Pamiętają mu jego apele z jesienie, kiedy przekonywała, że warto już teraz kupić nawozy, gdyż nie wiadomo jaka będzie ich dostępność przed sezonem wiosennym.
Część rolników posłuchała wicepremiera i kupowali nawozy azotowe płacąc ponad 4 tys. zł/t. Teraz, tuż przed startem sezonu Agrochem Puławy obniża ceny nawozów na tyle, że wiele z nich jest poniżej 2 tys. zł.
Dramat na rynku mleka i dla hodowców trzody
Prawdopodobnie Kowalczyk i rząd będzie musiał mierzyć się z zarzutami dot. załamania na rynku mleka. W ciągu pierwszych miesięcy 2023 roku ceny mleka spadły w większości mleczarń od 40 do 90 groszy na litrze i zbliżyła się niebezpiecznie do granicy opłacalności produkcji.
Przyczyn tej sytuacji jest kilka, ale jedną z nich jest ogromny wzrost cen gazu dla spółdzielni mleczarskich. Dramatycznie o tym mówił ostatnia zarząd OSM Czarnków, który wprost ostrzegał, że przez koszty energii mleczarnia może zostać zamknięta w ciąg 3-4 miesięcy.
Warto dodać, że władza objęła ustawą chroniącą przed wysokimi ceny gazu m.in. piekarnie. Jednak, pomimo licznych apeli, spółdzielnie mleczarskie nie został objęte taką ochroną.
Z kolei lider PSL zarzuca szefowi resortu rolnictwa zaniechania w zwalczaniu wirusa ASF, co miało przełożyć się na likwidację tysięcy gospodarstw produkujących trzodę chlewną.
– Rząd PiS oraz minister Kowalczyk sprowadzili wieś na manowce. Nie wprowadzili systemu kaucyjnego, zamrozili naszą ustawę w tej sprawie, doprowadzili do zapaści na rynku zboża i zalewu ziarna ze wschodu, nie opanowali ASF. Muszą odejść! – przekonuje Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czy minister Kowalczyk straci stanowisko?
PSL zapowiada, że wniosek o dymisje zostanie dokładnie sformułowany i złożony do Sejmu w przyszłym tygodniu.
Jednak politycy Prawa i Sprawiedliwości uważają, że działania rządu i ministra Kowalczyka są bardzo dobre dla polskiego rolnictwa i większość rolników jest z niej zadowolona.
Głosowanie nad odwołaniem ministra rolnictwa odbędzie się zapewne w połowie kwietnia 2023 roku.
Paweł Mikos
Fot. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi