Protest rolników ma polegać na blokadzie dojazdów do mostów na Wiśle
Rolnicy zaplanowali protest w Kamieniu i Annopolu. Ma polegać na wahadłowej blokadzie dróg dojazdowych do mostów po ich wschodniej stronie w godz. 9 30-17.
- Pół godziny blokady, pół godziny ruchu – wyjaśnia Mateusz Woźniak, jeden z organizatorów akcji z Kamieniu. – Tyle, że nie wiadomo, czy ten protest się odbędzie. Jest problem z Urzędem Gminy w Łaziskach.
Rolnik mówi, że urzędnicy namawiają protestujących, aby ci zrezygnowali z blokowania drogi ciągnikami. – Proponują, żebyśmy chodzili po przejściu dla pieszych albo żebyśmy blokowali drogę, ale nie w stronę mostu. To jakiś absurd. Ciągniki blokujące przejazd gwarantują, że nic złego się nie wydarzy. Natomiast w przypadku chodzenia po przejściu dla pieszych, uczestnicy protestu są narażeni na sytuacje zagrażające ich bezpieczeństwu. Były już przypadki, np. podczas protestu w Kraśniku, wjeżdżania samochodów w ludzi.
Gmina Łaziska nie zgadza się na blokadę mostu w Kamieniu nad Wisłą
- Niestety, wczoraj wydaliśmy decyzję negatywną - mówi Karol Grzęda, wójt gminy Łaziska. - Blokowanie pasa drogowego tuż przy moście to zgodnie z prawem o zgromadzeniach nie jest zgromadzenie publiczne. Konsultowaliśmy się z policją i Centrum Zarządzania Kryzysowego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Z tych konsultacji wynika, że most jest infrastrukturą krytyczną i bezpośrednie go blokowanie nie jest wskazane.
Wójt mówi, że urzędnicy i poilicjanci próbowali przekonać rolników do zmiany zakresu planowanego protestu. - Bez skutku. W tej sytuacji uznaliśmy, że najlepiej będzie, jesli tę sprawę rozstrzygnie sąd.
- Własnie jedziemy do Sądu Okręgowego do Lublina odwołać się od decyzji wójta - komentuje Mateusz Woźniak.
Rolnicza blokada mostu na Wiśle w Annopolu w piątek 13 grudnia
Czy w Annopolu, inaczej niż w Łaziskach, jest zgoda samorządu? - Nie mamy odpowiedzi na piśmie - mówił w poniedziałek po południu Marcin Chodkiewicz, współorganizator protestu. - We wtorek o godz. 9 spotykamy się na rozmowy w Urzędzie Miasta i Gminy Annopol i będziemy ustalać szczegóły.
We wtorek po południu było już wiadomo, że strony doszły do porozumienia. - Wahadło będzie co 20 minut, a organizacja ruchu zostanie tak zaplanowana, żeby wszystkie zatrzymane na blokadzie samochody nie wjeżdżały jednocześnie na most. Konstrukcja ma swoje lata, chodzi o to, żeby jej nadmiernie nie obciążać - relacjonował Marcin Chodkiewicz.
Dlaczego rolnicy znowu wychodzą na drogi?
- Pierwsza i podstawowa sprawa to umowa UE z Mercosur - mówi na temat przyczyn protestu Marcin Chodkiewicz.
– Tu nie chodzi tylko o rolnictwo. Upadnie bądź podupadnie wiele firm związanych z tą branżą. Wszyscy konsumenci będą skazani na żywność wątpliwej jakości z Ameryki Południowej. Unia przez tyle lat śrubowała normy, żeby w Europie, w tym w Polsce, była prowadzona produkcja zdrowej żywności, po czym otwiera granice na produkty spoza UE.
Rolnicy zamierzają też wyrazić swój sprzeciw wobec Zielonego Ładu i ustawy łańcuchowej.
Potrzebne są systemowe rozwiązania dla rolnictwa
Marek Wnuczek, rolnik z Pułankowic w woj. lubelskim podkreśla, że rolnikom chodzi o rozwiązania systemowe, nie o dopłaty.
- Co komu po tych pieniądzach, jeśli w wyniku niekorzystnych dla branży ustaleń i rozwiązań będzie musiał zlikwidować produkcję? Może jest to jakieś rozwiązanie dla największych, ale i oni w dłuższej perspektywie nie wytrzymają nierównej konkurencji z holdingami z Ukrainy czy napływem żywności z Ameryki Południowej – stwierdza.
Krzysztof Janisławski