
Probiotyki w produkcji zwierzęcej – klucz do dobrostanu zwierząt i zdrowia ludzi
W Europie coraz większy nacisk kładzie się na zapewnienie bezpieczeństwa produkcji wysokiej jakości żywności, a także zwiększenie dobrostanu zwierząt, ograniczanie użycia pestycydów i antybiotyków.
W produkcji zwierzęcej zwraca się uwagę na antybiotykooporność, gdyż zakażenia wywoływane przez mikroorganizmy niewrażliwe na antybiotyki stają się coraz większym problemem i mają przełożenie na zdrowie ludzi. Jak przekonywali eksperci podczas konferencji w Nieżychowicach koło Chojnic, w województwie pomorskim, dzięki stosowaniu pożytecznych mikroorganizmów rolnicy mogą spełniać wymogi związane ze zwiększaniem dobrostanu zwierząt, ograniczeniem zużycia antybiotyków i redukcją emisji szkodliwych gazów. To także rozwiązanie problemu degradacji środowiska i odpowiedź na zmiany klimatu.
– Probiotechnologia, czyli wykorzystanie pożytecznych mikroorganizmów, ich metabolitów i innych naturalnych komponentów, znajduje zastosowanie w uprawie roślin do użyźniania gleby i polepszania rozkładu resztek pożniwnych, w chowie zwierząt do poprawy jakości ściółki i redukcji odorów w pomieszczeniach gospodarskich, w gospodarce komunalnej do utylizacji ścieków i odpadów oraz w rewitalizacji środowiska do oczyszczania wód. Okazuje się, że stosowanie w tych działach preparatów przynosi pozytywne efekty, zwłaszcza że rolnicy coraz częściej obserwują malejącą skuteczność działania klasycznych środków ochrony czy dezynfekcji. Co gorsza, z roku na rok maleje też liczba substancji czynnych dopuszczonych do powszechnego użytkowania – podkreślał Sławomir Gacka, prezes ProBiotics Polska.
Mikrobiom zwierząt a jakość produkcji. Jak probiotyki wpływają na zdrowie i wydajność hodowli świń?
Probiotyki w chowie i hodowli poprawiają zdrowotność i odporność zwierząt, regulują przemianę materii, stabilizują mikrobiom, zwiększają odporność i likwidują nieprzyjemne zapachy.
Zbadano wpływ pożytecznych mikroorganizmów na ograniczenie populacji drobnoustrojów patogennych destabilizujących mikrobiom zwierząt poprzez wykonanie oprysku i zamgławiania z użyciem preparatów probiotycznych. Wyniki pokazały, że ograniczono dzięki temu ilość niepożądanych mikroorganizmów potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowotności i dobrostanu zwierząt oraz zagrażających bezpieczeństwu żywności. Wykazano duże zdolności bakterii fermentacji mlekowej do kolonizacji chlewni i dominacji w środowisku.
Profilaktyczne działanie preparatów probiotycznych ograniczające rozwój patogenów w środowisku przedstawił Michał Smentoch, rolnik z miejscowości Stara Huta w powiecie kartuskim (województwo pomorskie). W chlewniach, w których utrzymuje maciory i prosięta, stosuje opryskiwanie pomieszczeń preparatami z pożytecznymi mikroorganizmami i, jak twierdzi, poprawiło to mikroklimat, ograniczyło odory, a przede wszystkim zwiększyło wyniki produkcyjne.
– Dzięki probiotykom znacząco spadła liczba prosiąt z niedowagą. Mioty są dużo bardziej wyrównane, prosięta zdrowsze, lepiej się odchowują i występuje mniej biegunek. Zwiększyła się również liczba urodzonych prosiąt. Jedynie w 2023 roku odnotowaliśmy lekki spadek, ale był on spowodowany tym, że ze względu na bardzo niskie ceny sprzedawanych prosiąt i brak opłacalności nie wprowadzaliśmy nowych loszek do stada – twierdzi Michał Smentoch.
Bioasekuracja chlewni z użyciem probiotyków: jak to zrobić i jakie daje korzyści? Opinia rolnika
Jak przekonywał, ograniczenie patogenów w chlewni można uzyskać nie tylko w wyniku podawania probiotyków z paszą i stabilizowania mikrobiomu jelitowego, ale również dzięki zasiedleniu wszystkich powierzchni, czyli posadzek, ścian, sufitów, wyposażenia, mikroorganizmami probiotycznymi, tak aby powstał biofilm utrudniający rozwój patogenów.
Zabieg wykonuje się po uprzednim umyciu i dezynfekcji pomieszczenia. Środki odkażające działają bardzo krótko, miejscowo, tylko do momentu wyczerpania stężenia substancji aktywnej. Bioasekuracja z użyciem probiotyków wykazuje natomiast dłuższe działanie, wypierając szkodliwe drobnoustroje ze środowiska. Gwarantuje to bardzo dobry stan sanitarny pomieszczeń i wpływa na ustabilizowanie równowagi mikrobiologicznej oraz wysycenie bakteriami probiotycznymi środowiska, co utrudnia rozwój patogenów.
– Wyniki prowadzonych w gospodarstwie pomiarów pokazują zdecydowane zmniejszenie stężenia gazów i odorów, które jest odczuwalne przez wszystkich. Poprawa mikroklimatu w pomieszczeniach i ograniczenie zakażeń sprawiły, że zwierzęta są mniej zestresowane, co redukuje agresję oraz gryzienie. Odnotowujemy lepsze przyswajanie paszy i szybsze tempo wzrostu – opowiadał rolnik.
Stres jest niezwykle szkodliwy dla świń. Prowadzi do zmniejszenia płodności i produkcji mleka u loch, wpływa negatywnie na przyrosty masy ciała i rozwój prosiąt. Upośledza funkcje bariery jelitowej, co w szybkim tempie prowadzi do zaburzeń żołądkowo-jelitowych oraz powstawania najpierw miejscowego, a potem uogólnionego stanu zapalnego.
Przewlekły stan zapalny jest prekursorem wielu różnych chorób. Jeśli ograniczymy stres u loch, uzyskamy więcej żywo urodzonych prosiąt, zmniejszymy upadki. Liczne badania wskazują, że czynniki środowiskowe mają wpływ na zróżnicowanie mikrobioty oraz jej oddziaływanie na zdrowie i pracę układu nerwowego. Mikrobiota jelitowa wpływa na regulację bólu, lęku, zaburzeń funkcji poznawczych poprzez stymulację odpowiednich obszarów systemu nerwowego.
Wartość gnojowicy i obornika wzrasta, jeśli świnie są żywione probiotykami
Wykorzystanie pożytecznych drobnoustrojów wspomaga rozkład materii i zwiększa zasobność obornika i gnojowicy w składniki odżywcze, co poprawia strukturę i zapewnia lepszą żyzność gleby. Przefermentowana po zastosowaniu probiotyków gnojowica, nie wydzielając uciążliwych odorów, jest przyjazna dla środowiska. Dzięki dużej zawartości pożytecznych mikroorganizmów ma zdolności ograniczania populacji patogenów. Nie wykazuje właściwości parzących dla roślin. Wartość gnojowicy i obornika wzrasta, jeśli zwierzęta są żywione probiotykami.
– Procesy gnilne blokują powstawanie i funkcje próchnicy, zatruwają środowisko i degradują materię. Pożyteczne mikroorganizmy hamują procesy zagniwania i rozkładu masy organicznej, zastępując je procesem fermentacji, w wyniku czego znacząco ograniczona zostaje emisja amoniaku i siarkowodoru do atmosfery i nie występują straty azotu oraz siarki. Przefermentowany obornik lub gnojowica wnoszą do gleby duże ilości pożytecznych bakterii i składników odżywczych łatwo przyswajalnych dla roślin. Uciążliwość zapachowa przy rozlewaniu na polu również jest znikoma – mówił Jacek Lasmanowicz, regionalny dyrektor sprzedaży w firmie ProBiotics Polska.
Osad i muły będące w zbiorniku przyjmują konsystencję płynną, nie tworzy się kożuch i gnojowicę łatwiej wypompować. Ponadto pożyteczne mikroorganizmy bardzo skutecznie oczyszczają kanały i ruszty podłogowe, ułatwiając spływ gnojowicy.
Korzyści z przefermentowanego obornika z probiotykami – zdrowe rośliny, żyzna gleba i retencja wody
– Lepsze zrozumienie mikrobiomu glebowego może pomóc rozwiązać problemy związane z brakiem wody, degradacją środowiska i zmianą klimatu. Zdrowe gleby utrzymują bowiem zróżnicowane organizmy glebowe, które pomagają zwalczać choroby i szkodniki, tworzą korzystne symbiotyczne połączenia z korzeniami roślin, poprawiają strukturę gleby. Wykorzystanie pożytecznych mikroorganizmów wpływa na poprawienie żyzności gleby, zwiększenie ilości próchnicy i węgla oraz poprawę retencji wody – uważa Sławomir Gacka.
Jak podkreślał ekspert, nadmierne nawożenie mineralne, chemiczne środki ochrony roślin, susza stresują rośliny i degradują pożyteczne mikroorganizmy, osłabiają proces humifikacji. Próchnica to centrum życia mikrobiologicznego, magazyn węgla, wody, makro- i mikroskładników, kwasów humusowych. Przyjmuje się, że od 3/4 do 4/5 substancji organicznej ulega procesom mineralizacji, natomiast tylko 1/4 do 1/5 przekształca się w związki próchniczne, a proces próchnicotwórczy w glebie jest niezbędny dla zdrowia roślin.
– W gospodarstwach, które wykorzystują na polach pożyteczne mikroorganizmy, nawet pomimo braku opadów nie zanotowano problemów z wegetacją roślin i osiągnięciem satysfakcjonujących wyników. Nie zaobserwowaliśmy na polach testowych braków w odżywieniu roślin w stosunku do pól kontrolnych – mówił Jacek Lasmanowicz.
Przefermentowany obornik z pożytecznymi mikroorganizmami można traktować jako szczepionkę mikrobiologiczną. Przez cały okres fermentacji nie uwalnia się z niego amoniak, a azot i inne składniki odżywcze zostają zatrzymane w oborniku. Wszelkie procesy gnilne zostają wyeliminowane, dzięki czemu nie występują odory. Obornik nie zagrzewa się i nie paruje, ponieważ fermentacja przy użyciu pożytecznych mikroorganizmów przebiega w niskich temperaturach i nie wymaga napowietrzania.
Dominika Stancelewska