Spadek cen żywca, rosnące koszty produkcji i afrykański pomór świń to główne powody zmniejszającej się liczby stad trzody chlewnej
StoryEditorPogłowie świń w Polsce

W zagłębiach świń pogłowie mocno spada. "Rodzinne gospodarstwa przechodzą do historii"

02.03.2025., 16:00h

Jak podaje GUS, pogłowie świń na koniec 2024 roku liczyło 9,078 mln sztuk, co oznacza spadek w porównaniu z analogicznym okresem wcześniejszego roku o 7,1%, czyli o 691,4 tys. sztuk. W porównaniu z pogłowiem notowanym w czerwcu 2024 roku było natomiast niższe o 53,7 tys. sztuk, czyli o 0,6%.

Pogłowie trzoda chlewnej w Polsce spada. Jak zmieniła się produkcja świń w poszczególnych województwach?

Z kolei według najnowszych danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, na koniec stycznia bieżącego roku w Polsce utrzymywano 8,855 mln sztuk trzody chlewnej. Liczba stad wyniosła natomiast 47 501, czyli o 370 mniej niż w grudniu 2024 roku i o 3,6 tys. mniej niż rok wcześniej.

Najwięcej jest stad utrzymujących od 1 do 5 świń – 7 528, jednak w ciągu ubiegłego roku ubyło ich aż ponad tysiąc. Najwięcej świń utrzymywanych jest w województwach wielkopolskim, mazowieckim i łódzkim, które odpowiadają za ponad połowę produkcji trzody chlewnej w naszym kraju. Łącznie utrzymywane jest w nich około 4,7 mln świń, ale też te województwa odnotowały największe spadki pod względem liczby likwidowanych stad. W województwie wielkopolskim zlikwidowano 888 stad, w województwie łódzkim – 371, a w mazowieckim – 229. Najmniej stad zlikwidowano w województwach dolnośląskim (59), warmińsko-mazurskim (35) i lubuskim (23).

image
Spadek cen żywca, rosnące koszty produkcji i afrykański pomór świń to główne powody zmniejszającej się liczby stad trzody chlewnej
FOTO: Dominika Stancelewska

Rodzinne gospodarstwa, w których produkcja zwierzęca oparta była w zdecydowanej większości na budynkach w zabudowie zagrodowej mieszczącej kilkadziesiąt, a maksymalnie kilkaset sztuk, właśnie zaczynają przechodzić do historii. Te małe stada nie wytrzymują rywalizacji rynkowej, gdzie podobnie jak w produkcji roślinnej, to skala decyduje o dochodowości – wyjaśnia Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w Gobarto Hodowca.

Wielkopolska liderem, ale z problemami. Jak zmieniło się pogłowie trzody chlewnej w tym regionie?

Największe pogłowie trzody chlewnej jest w Wielkopolsce i wynosi ponad 2,4 mln sztuk, ale jednocześnie w tym województwie nastąpił największy spadek liczby utrzymywanych świń o ponad 65 tys. sztuk, dalej w kujawsko-pomorskim o ponad 51 tys. oraz zachodniopomorskim – ponad 43 tys. Tylko dwa województwa zanotowały wzrost pogłowia. W województwie łódzkim przybyło przeszło 65 tys. świń, a w lubelskim prawie 28 tys. Wielkopolska jest liderem pod względem produkcji trzody chlewnej. Zdaniem Piotra Karnasa, spadek liczby stad oraz zmniejszenie pogłowia wskazują na poważne problemy, które mogą oznaczać głęboki kryzys w tym kluczowym regionie.

Po bardzo dobrym dla producentów 2023 roku i dobrej pierwszej połowie 2024 przyszły spadki cen tuczników w trzecim i czwartym kwartale. Dokłada się oczywiście do tego ASF, który w ubiegłym roku mocno doświadczał producentów świń. Liczba ognisk wzrosła o ponad 40% rok do roku – mówi Piotr Karnas.

image
FOTO: TPR
image
FOTO: TPR

Z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że zmniejszenie pogłowia w kraju na koniec 2024 roku nastąpiło we wszystkich grupach technologicznych świń.

Pogłowie loch na chów zmniejszyło się w porównaniu z grudniem 2023 roku o 63,6 tys. sztuk (o 9,6%) do poziomu 599,7 tys. sztuk, w tym pogłowie loch prośnych zmniejszyło się o 45,1 tys. sztuk (o 9,9%) do 411,4 tys. W stosunku do czerwca 2024 roku liczba loch na chów zmalała o 42,6 tys. sztuk (o 6,7%), w tym macior prośnych o 28,1 tys. sztuk, czyli o 6,4%. W czerwcu 2024 roku w Polsce było 682,7 tys. loch.

Import świń rośnie. Dlaczego Polska importuje coraz więcej zwierząt z zagranicy?

Biorąc pod uwagę strukturę pogłowia trzody chlewnej, w porównaniu z grudniem 2023 roku zwiększył się udział świń na ubój, zmniejszył natomiast pozostałych grup, czyli prosiąt, warchlaków i loch na chów oraz prośnych. Największy udział w strukturze pogłowia stanowiły tuczniki – 44,9%.

Od stycznia do końca listopada przywieźliśmy do kraju o 11,2% więcej świń niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, a warchlaków nawet o 13,5%. Według wstępnych danych, import świń w tym okresie wyniósł 7,725 mln sztuk. Przeciętna waga importowanej sztuki to 32,4 kg wobec 33,7 kg w 2023 roku.

image
FOTO: TPR
image
FOTO: TPR

Zgodnie z danymi GUS, w grudniu 2024 roku cena żywca wieprzowego w skupie wyniosła 6,26 zł za kg i była o 1,5% niższa niż przed miesiącem, a w skali roku spadła o 16,1%. Styczeń 2025 roku przyniósł drastyczne obniżki cen tuczników w związku z wystąpieniem ogniska pryszczycy w Niemczech. Obecnie sytuacja się uspokoiła. Niemieckie służby weterynaryjne poinformowały, że do 4 lutego przebadały w kierunku pryszczycy ponad 6300 zwierząt. Od zwierząt dzikich pobrano ponad 150 próbek. Wszystkie wyniki były ujemne. Jak mówi Janusz Terka z Krajowej Rady Wieprzowiny, wygląda więc na to, że sytuacja zaczyna się stabilizować.

Nie możemy powiedzieć, że jest dobrze, ale są pewne pozytywne zmiany. Przede wszystkim rolnicy nie mają problemu ze zbytem tuczników. Zainteresowanie podmiotów skupujących jest na dość dobrym poziomie i nie ma kolejek. Obserwujemy też stopniowy wzrost ceny tuczników i zbliżamy się do tej notowanej na giełdzie niemieckiej. Opłacalność produkcji wieprzowiny jest jednak daleka od oczekiwań – mówi Janusz Terka.

Dominika Stancelewska

Warszawa
-1°C
Zachmurzenie umiarkowane
wi_00
niedz.
wi_00
5°C
-2°C
pon.
wi_00
7°C
0°C
wt.
wi_00
8°C
0°C
śr.
wi_00
8°C
3°C
czw.
wi_00
8°C
1°C
04. kwiecień 2025 14:00