![Prosięta droższe nawet o 42 zł. Jakie są ceny prosiąt w Polsce? [SONDA]](/templates/site/images/jpgs/h_no-image_640.jpg)
Pogłowie trzoda chlewnej w Polsce spada. Jak zmieniła się produkcja świń w poszczególnych województwach?
Z kolei według najnowszych danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, na koniec stycznia bieżącego roku w Polsce utrzymywano 8,855 mln sztuk trzody chlewnej. Liczba stad wyniosła natomiast 47 501, czyli o 370 mniej niż w grudniu 2024 roku i o 3,6 tys. mniej niż rok wcześniej.
Najwięcej jest stad utrzymujących od 1 do 5 świń – 7 528, jednak w ciągu ubiegłego roku ubyło ich aż ponad tysiąc. Najwięcej świń utrzymywanych jest w województwach wielkopolskim, mazowieckim i łódzkim, które odpowiadają za ponad połowę produkcji trzody chlewnej w naszym kraju. Łącznie utrzymywane jest w nich około 4,7 mln świń, ale też te województwa odnotowały największe spadki pod względem liczby likwidowanych stad. W województwie wielkopolskim zlikwidowano 888 stad, w województwie łódzkim – 371, a w mazowieckim – 229. Najmniej stad zlikwidowano w województwach dolnośląskim (59), warmińsko-mazurskim (35) i lubuskim (23).
– Rodzinne gospodarstwa, w których produkcja zwierzęca oparta była w zdecydowanej większości na budynkach w zabudowie zagrodowej mieszczącej kilkadziesiąt, a maksymalnie kilkaset sztuk, właśnie zaczynają przechodzić do historii. Te małe stada nie wytrzymują rywalizacji rynkowej, gdzie podobnie jak w produkcji roślinnej, to skala decyduje o dochodowości – wyjaśnia Piotr Karnas, dyrektor ds. rozwoju trzody chlewnej w Gobarto Hodowca.
Wielkopolska liderem, ale z problemami. Jak zmieniło się pogłowie trzody chlewnej w tym regionie?
Największe pogłowie trzody chlewnej jest w Wielkopolsce i wynosi ponad 2,4 mln sztuk, ale jednocześnie w tym województwie nastąpił największy spadek liczby utrzymywanych świń o ponad 65 tys. sztuk, dalej w kujawsko-pomorskim o ponad 51 tys. oraz zachodniopomorskim – ponad 43 tys. Tylko dwa województwa zanotowały wzrost pogłowia. W województwie łódzkim przybyło przeszło 65 tys. świń, a w lubelskim prawie 28 tys. Wielkopolska jest liderem pod względem produkcji trzody chlewnej. Zdaniem Piotra Karnasa, spadek liczby stad oraz zmniejszenie pogłowia wskazują na poważne problemy, które mogą oznaczać głęboki kryzys w tym kluczowym regionie.
– Po bardzo dobrym dla producentów 2023 roku i dobrej pierwszej połowie 2024 przyszły spadki cen tuczników w trzecim i czwartym kwartale. Dokłada się oczywiście do tego ASF, który w ubiegłym roku mocno doświadczał producentów świń. Liczba ognisk wzrosła o ponad 40% rok do roku – mówi Piotr Karnas.
Z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że zmniejszenie pogłowia w kraju na koniec 2024 roku nastąpiło we wszystkich grupach technologicznych świń.
Pogłowie loch na chów zmniejszyło się w porównaniu z grudniem 2023 roku o 63,6 tys. sztuk (o 9,6%) do poziomu 599,7 tys. sztuk, w tym pogłowie loch prośnych zmniejszyło się o 45,1 tys. sztuk (o 9,9%) do 411,4 tys. W stosunku do czerwca 2024 roku liczba loch na chów zmalała o 42,6 tys. sztuk (o 6,7%), w tym macior prośnych o 28,1 tys. sztuk, czyli o 6,4%. W czerwcu 2024 roku w Polsce było 682,7 tys. loch.
Import świń rośnie. Dlaczego Polska importuje coraz więcej zwierząt z zagranicy?
Biorąc pod uwagę strukturę pogłowia trzody chlewnej, w porównaniu z grudniem 2023 roku zwiększył się udział świń na ubój, zmniejszył natomiast pozostałych grup, czyli prosiąt, warchlaków i loch na chów oraz prośnych. Największy udział w strukturze pogłowia stanowiły tuczniki – 44,9%.
Od stycznia do końca listopada przywieźliśmy do kraju o 11,2% więcej świń niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, a warchlaków nawet o 13,5%. Według wstępnych danych, import świń w tym okresie wyniósł 7,725 mln sztuk. Przeciętna waga importowanej sztuki to 32,4 kg wobec 33,7 kg w 2023 roku.
Zgodnie z danymi GUS, w grudniu 2024 roku cena żywca wieprzowego w skupie wyniosła 6,26 zł za kg i była o 1,5% niższa niż przed miesiącem, a w skali roku spadła o 16,1%. Styczeń 2025 roku przyniósł drastyczne obniżki cen tuczników w związku z wystąpieniem ogniska pryszczycy w Niemczech. Obecnie sytuacja się uspokoiła. Niemieckie służby weterynaryjne poinformowały, że do 4 lutego przebadały w kierunku pryszczycy ponad 6300 zwierząt. Od zwierząt dzikich pobrano ponad 150 próbek. Wszystkie wyniki były ujemne. Jak mówi Janusz Terka z Krajowej Rady Wieprzowiny, wygląda więc na to, że sytuacja zaczyna się stabilizować.
– Nie możemy powiedzieć, że jest dobrze, ale są pewne pozytywne zmiany. Przede wszystkim rolnicy nie mają problemu ze zbytem tuczników. Zainteresowanie podmiotów skupujących jest na dość dobrym poziomie i nie ma kolejek. Obserwujemy też stopniowy wzrost ceny tuczników i zbliżamy się do tej notowanej na giełdzie niemieckiej. Opłacalność produkcji wieprzowiny jest jednak daleka od oczekiwań – mówi Janusz Terka.
Dominika Stancelewska